Reklama
Strona głowna Hot Banaszczyk chce zaistnieć kosztem Lewandowskiej?

Banaszczyk chce zaistnieć kosztem Lewandowskiej?

od Karolina Melon
Reklama




Ostatnio w sieci pojawiły się oschłe komentarze z ust młodej mistrzyni świata w karate, w stronę Anny Lewandowskiej. Dorota Banaszczyk twierdzi, że: “Ona nie jest prawdziwą mistrzynią!”

Anna Lewandowska sukcesy zdobywała zanim poznała się z Robertem. Nikt nie może jej zarzucić, że wybiła się na swoim mężu. Przygodę z karate rozpoczęła w wieku szkolnym, a pierwsze osiągnięcia zdobyła w 2005 roku. Otrzymała wówczas pierwszy srebrny medal. Następnie były to mistrzostwa juniorów, kadetów i seniorów w mistrzostwach świata. Anna Lewandowska, mimo iż jest żoną najlepszego polskiego piłkarza nie należy do zbyt lubianych przez Polaków. Rodacy uważają, że czerpie z niego tylko zyski i dzięki niemu jest popularną trenerką fitness. Ilu ludzi, tyle opinii. Mimo złośliwych komentarzy, Anna ma również sporą rzesze fanów, którzy automatycznie działają, gdy tylko zauważą, że ktoś pod jej wpisem na Instagramie zamieści kąśliwy komentarz.

Okazuje się, że Lewandowskiej nie trawi również jej młodsza ‘koleżanka’ – mistrzyni karate, Dorota Banaszczyk, która w wywiadzie nie przebierała w słowach: “Moja dyscyplina dzieli się na kata i kumite. Kata to zbiór technik, konkurencja pokazowa, którą można porównać do walki z cieniem. Natomiast ja trenuję kumite, które polega na walce z przeciwnikiem. To jest prawdziwe karate, które uznane jest na całym świecie. Niestety, w Polsce bardzo rozpoznawalne jest “karate tradycyjne”, które tak naprawdę jest jakimś dziwnym bytem. Ta nazwa wywołuje u mnie negatywne emocje. Milion konkurencji, dzieci rywalizują z dorosłymi i zawody rangi mistrzostw świata, gdzie na 12 uczestników przypada dziewięciu Polaków? Przecież to śmieszne.

Dziwię się, że ludzie, którzy to trenują, nie widzą w tym nic dziwnego. Jak jedziesz na MŚ, to powinno się rywalizować z całym światem, a nie z Polakami. To psuje nasz sport. Później jak komuś mówię, że zdobyłam historyczny złoty medal dla Polski w prawdziwym karate, to najczęściej dziwią się tylko i mówią: “Ale jak to? Przecież Ania Lewandowska była mistrzynią w karate”. Ręce mi opadają jak coś takiego słyszę. No właśnie nie, ona uprawiała karate tradycyjne i nie jest prawdziwą mistrzynią.

W mojej dyscyplinie jak jedziesz na MŚ, to startują zawodnicy ze 139 krajów. W swojej kategorii mam 70 rywalek z różnych, nawet najbardziej odległych państw. Ostatnio moją rywalką była reprezentantka Beninu. Konkurencja jest ogromna i trzeba naprawdę wysilić się, żeby osiągnąć coś spektakularnego w tym sporcie” – mówiła Dorota.

Czy Anna powinna obawiać się Doroty, która jest bezpośrednia?

Reklama
0 komentarz
0

Zobacz również

Zostaw komentarz