Reklama
Strona głowna Gwiazdy Karolina Krowin-Piotrowska zrecenzowała film pt. Jak poślubić milionera!

Karolina Krowin-Piotrowska zrecenzowała film pt. Jak poślubić milionera!

od Marcin Karwoski
Reklama




Karolina Krowin-Piotrowska wybrała się do kina na film pt. Jak poślubić milionera!. Celebrytka na swoim instagramie pochwaliła się swoimi wrażeniami na temat tego filmu. Gwiazda w swojej opinii była bardzo skrupulatna.

Karolina Krowin-Piotrowska na swoim instagramie pochwaliła się nowym zdjęciem. Na opublikowanej fotografii ukazała się plakat filmu pt. Jak poślubić milionera!. Gwiazda w opisie zdradziła, że była na nim w kinie. Celeberytka postanowiła opisać swoje wrażenia.

Czekam kiedy jacyś sprytni filmowcy zrobią komedię, nawet romantyczna, o tym, jak powstaje Polska komedia romantyczna. Bo ja już wiem. Przychodzi firma od pierścionków zaręczynowych i mówi: gra u nas w reklamach taka jedna pani, wygledna, blondynka, trzeba jej szybko załatwić tak, żeby zagrała w fabule. Dorzucamy w pakiecie samochód, który jest brzydki jak noc i parę nazwisk aktorskich, jakiś celebrytów z kronik towarzyskich, no bo żyć trzeba i jedziemy z koksem. Będzie zabawa. Nie ma zabawy.
Ten film nie jest zabawny. Jest zwyczajnie durny. Ze scenariuszem, który chyba zginął, jeśli w ogóle był i odtwarzany był w trakcie zdjęć z pamięci.
To jest złe, głupie, nieśmieszne, fatalnie grane przez wszystkich ( nawet Olszowka i Mecwaldowski równają do poziomu gleby), a do tego jest na poważnie, z wdziękiem sióstr godlewskich usiłujących śpiewać dajmy na to kołysanki. Bo gdyby to było ironicznie robione, to jeszcze dałoby się obejrzeć. Mamy 2019. Świat się zmienia a MM, która grała w filmie pod takim samym tytułem, kilkadziesiąt lat wcześniej, z nieopanowanym wdziekiem i talentem, przewraca się w grobie.
A tak paw. A tak wstyd. I ból zębów. Bo mufinki czasem szkodzą – to jest spoiler. O muffinach. – czytamy w opisie?.

View this post on Instagram

Czekam kiedy jacyś sprytni filmowcy zrobią komedię, nawet romantyczna, o tym, jak powstaje Polska komedia romantyczna. Bo ja już wiem. Przychodzi firma od pierścionków zaręczynowych i mówi: gra u nas w reklamach taka jedna pani, wygledna, blondynka, trzeba jej szybko załatwić tak, żeby zagrała w fabule. Dorzucamy w pakiecie samochód, który jest brzydki jak noc i parę nazwisk aktorskich, jakiś celebrytów z kronik towarzyskich, no bo żyć trzeba i jedziemy z koksem. Będzie zabawa. Nie ma zabawy. Ten film nie jest zabawny. Jest zwyczajnie durny. Ze scenariuszem, który chyba zginął, jeśli w ogóle był i odtwarzany był w trakcie zdjęć z pamięci. To jest złe, głupie, nieśmieszne, fatalnie grane przez wszystkich ( nawet Olszowka i Mecwaldowski równają do poziomu gleby), a do tego jest na poważnie, z wdziękiem sióstr godlewskich usiłujących śpiewać dajmy na to kołysanki. Bo gdyby to było ironicznie robione, to jeszcze dałoby się obejrzeć. Mamy 2019. Świat się zmienia a MM, która grała w filmie pod takim samym tytułem, kilkadziesiąt lat wcześniej, z nieopanowanym wdziekiem i talentem, przewraca się w grobie. A tak paw. A tak wstyd. I ból zębów. Bo mufinki czasem szkodzą – to jest spoiler. O muffinach.

A post shared by karolina korwin piotrowska (@karolinakp) on

Reklama
0 komentarz
0

Zobacz również

Zostaw komentarz