Reklama
Strona głowna Gwiazdy Taco Hemingway zdradza kilka słów na temat Igi Lis

Taco Hemingway zdradza kilka słów na temat Igi Lis

od Karolina Melon
Reklama




Taco Hemingway to obecnie jeden z najpopularniejszych raperów w Polsce. Tak naprawdę nazywa się Filip Szcześniak i jest autorem między innymi utworu “Deszcz na betonie”. Raper jest bardzo skryty, pilnuje swojego życia prywatnego i nie udziela wywiadów. Ostatnio podczas rozmowy z Jackiem Balińskim i Bartkiem Strowskim zdradził kilka szczegółów ze swojego życia prywatnego. Przyznał, że jest domatorem jak jego rodzice:

“Po prostu lubię siedzieć w domu. Zawsze byłem internetowo-komputerowym dzieciakiem. Moi rodzice też są domatorami i są z tego powodu bardzo dumni. Mama zawsze pilnie się uczyła i była niezwykle sumienna, pracowita. Przy każdej okazji powtarza, że nigdy w życiu nie imprezowała. Gdy podczas świąt wypije kieliszek wina, widać po niej, że jej organizm ma niską tolerancję na alkohol.

Muzyk wyznał, że ukochana Iga Lis z, którą jest w związku od 1,5 roku pomogła mu wyjść z domu:

“Gdy już osiągnąłem pewien stopień popularności, niemal w ogóle przestałem opuszczać mieszkanie. Od jakiegoś czasu jednak staram się zmieniać moje nawyki, w czym bardzo pomaga mi dziewczyna. Jeszcze do niedawna nie chciało mi się wyjść do restauracji i do kina, skoro mogę sobie coś zamówić i odpalić Netfliksa. Na szczęście coraz bardziej rozumiem, że człowiek jest istotą społeczną. W Londynie bardzo dużo pracuję w domu, ale dostrzegam już, że choćby wyjście do sklepu spożywczego czy uśmiech drugiej osoby dobrze wpływają na zdrowie psychiczne.

Natomiast o rodzicach mówi bardzo ciepło. Mieszkają co prawda za granicą, ale artysta chce utrzymywać jak najbliższe kontakty. Matka mieszka w Brukseli i pracuje w korporacji a ojciec założył rodzinę w Hiszpanii.
Talent pisania odziedziczył po matce:

“Jeszcze na studiach zaliczyła przelotny romans z dziennikarstwem. Ma świetne pióro! Czasem zdarza mi się zerknąć do jej starych tekstów i zastanawiam się, jak potoczyłoby się jej życie, gdyby zdecydowała się pójść tą drogą. Zaczynała jako sekretarka, ale zaszła bardzo wysoko w korporacyjnych strukturach. Jest dyrektorem HR-u. Zrobiła sporą karierę w biznesie, ale każdy awans oznaczał dla niej przeprowadzkę w coraz to dalsze miejsca. Najpierw pracowała w biurze na Ostrobramskiej, później w Sochaczewie, we Włocławku, Dębicy, słoweńskiej Lublanie, potem w Brukseli.

Bliski kontakt z matką oraz częste podróże do Brukseli mają swoje odbicie w utworach muzyka.

“Te przeprowadzki pewnie trochę ciążyły jej na psychice. Namawiam mamę, żeby napisała książkę o kulturach korporacyjnych. Przez lata zaobserwowała bardzo dużo i gdy mi opowiada o tym, co się tam wyprawia, to jest aż zabawne. Język korporacyjny to tragikomedia. Zakłamanie na poziomie tajemnicy poliszynela. Każdy wie, ale trzeba trzymać pozory. Mój ojciec tego nie wytrzymał, a mama potrafi sobie z tym poradzić.

Materiały prasowe

Reklama
0 komentarz
0

Zobacz również

Zostaw komentarz